---OCZAMI JUSTINA!!---
-Mam tego dość! Karzemy im to wszystko zakończyć! Ja już tak nie mogę!! - darłem sie jak opętany
-Człowieku!!! Wyluzuj! Wtedy oboje będziemy mieli dobrą reklamę! Wystarczy się trochę obściskiwać przed kamerą i już!
-NIE!! Udawany związek?! Ustawka?! Dziewczyno to nie dla mnie!
-Dla mnie też nie! Ale chcesz być popularny?!
-Nie! Ja chcę normalnego życia jakie miałem przed zdobyciem kariery!
-To sobie je weź! Znajdę sobie kogoś sławniejszego i bogatszego!
-To powodzenia w szukaniu!!
---OCZAMI ANI---
Usłyszałam jakieś kroki w naszą stronę. Schowałyśmy się za ścianą. Z drzwi wyszła jakaś dziewczyna. Od razu ją poznałam. To była Selena Gomez!! Wiedziałam! Od samego początku że ten ich cały związek to ustawka. Normalnie się ucieszyłam, ale jednak było mi przykro że się tak pokłócili. Spojrzałam w stronę Oli. Kiwnęła głową w stronę drzwi. Podeszłam. Poprawiłam włosy. Zrobiłam wdech i wydech. Zapukałam. Nagle drzwi się otworzyły. Uśmiechnęłam się tak szeroko że omal szczęki nie połamałam. To był on. Mój Bóg. Justin Bieber. Nie wiedziałam co robić..
---OCZAMI JUSTINA---
Byłem wszystkim wkurzony. Mogłem od początku się na to nie godzić. Ale już trudno. Usłyszałem pukanie do drzwi. Podszedłem i je otworzyłem. Zobaczyłem przed sobą 2 dziewczyny. Śliczną brunetkę i drobną blondynkę. Dziewczyna o ciemnych włosach miała strasznie śliczny i szeroki uśmiech. Sam się uśmiechnąłem. Postanowiłem się odezwać.
-Cześć - najprostsze słowo jakie przyszło mi do głowy
-Cześć - usłyszałem od dziewczyn. Wyglądały na zestresowane.
-Wejdźcie - powiedziałem i zachęciłem do wejścia
---OCZAMI ANI---
Nie mogłam w to uwierzyć. Ledwo wydukałam to zwykłe ' cześć '. Weszłyśmy z Olą do środka. Nie mogłam oderwać od Niego wzroku. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. To była krótka chwila milczenia. Potem nie wytrzymałam i podbiegłam do Justina i go przytuliłam mówiąc mu że go kocham. Zachowanie każdej fanki. On mi spojrzał w oczy i powiedział że też mnie kocha. Łzy napłynęły mi do oczu, to była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Justin przetarł mi łzy i mnie przytulił. Jeszcze bardziej się rozpłakałam.
-Nie płacz shawty. - gdy to powiedział serce mi się zatrzymało. Nie mogłam oddychać, zaczęło brakować mi powietrza. Czułam jego zapach... Mogłabym tak do końca życia. Ale w końcu, to przytulanie musiało się skończyć.
Potem jeszcze przywitał się z Olą i z nią też się przytulił. Potem usiedliśmy i zaczęliśmy rozmowę.
-Skąd jesteście? - spytał Biebs
-Z Polski - odpowiedziała Ola
-Aww... przyjechałyście tutaj aż z Polski?
-Tak, a ty wiesz gdzie to jest? - spytałam z wielkim zdziwieniem
-Oczywiście! Znam Polskę i Polish Beliebers! Widziałem wiele waszych akcji na twitterze!
-To czemu do nas nie przyjechałeś?
-Chciałem ale ekipa nie zezwoliła. Mam zbyt napięty grafik.
-Na serio? Chciałeś?
-Tak. Wasze starania przerastają inne. Widać, że zależy wam na moim koncercie w Polsce.
-Nawet nie wiesz jak!
Rozmawialiśmy tak przez 3 godziny! Potem przyszedł Kenny i powiedział że na nas już dawno czas. Zrobiłyśmy se zdjęcia z Justinem, podpisał nam płyty a Kenny odprowadził do taxi. Wróciłyśmy do hotelu. Jak zwykle rzuciłam się na łóżko rozmarzając. Ola poszła wziąć prysznic. Postanowiłam że wbiję na tt. Zobaczyłam nowy wpis Justina.
justinbieber:
dzisiaj spotkałem fantastyczne fanki z Polski. Pamiętajcie #PolishBeliebers na prawdę bardzo was kocham! #muchlove
Serce zaczęło mi walić jak szalone. Kliknęłam w link, który Justin pozostawił i było tam nasze zdjęcie! Na którym byłam Ja, Ola i Justin! Jezu! Dziewczyny z tt od razu mnie rozpoznały i zaczęły pisać że zazdroszczą mi i dziękowały. Byłam dumna z tego że mogłam wszystkim pomóc.
Napisałam na tt:
@justinbieber nie mogę uwierzyć że wstawiłeś nasze zdjęcie. Ty pamiętaj że my Ciebie zawsze kochamy i tak będzie do końca. Dziękuję .
I wyłączyłam laptopa. Nagle mój telefon zaczął dzwonić. To był braciszek.
-No siema Krysiu! - odebrałam
-hahaha! Nie jestem żadną Kryśką! - wkurzył się
-Dobra, przepraszam!
-Jak tam koncert?
-Świetnie! Spotkałyśmy się z JB! Najlepszy dzień w moim życiu!
-Dużo kasy wydałaś na tą drogą bluzkę?
-Yyyy.. Skąd wiesz?
-Mam od wczoraj tt i śledzę na nim Biebera. I dodał wasze zdjęcie.
-Tak wiem! Było świetnie! Co tam u rodziców?
-Nie dobrze..
-A co się dzieje?
-Ojciec znowu pije..
-Jak to?!!
-No niestety... I z tego powodu znowu zaczynają się kłócić. Myślałem że to tylko chwilowe ale z dniem jest coraz gorzej..
-O mój boże.. A gadali coś z Tobą?
-Nie.. oni z nikim nie gadają. Nawet ze sobą. Tylko jak już coś to się kłócą.. - nagle coś rozłączyło
-Krystian? Haloo?! Jesteś tam?! - spojrzałam na telefon i widze że połączenie zakończone. Zaczęłam się martwić. W końcu usnęłam .
Obudziłam się o północy. Ola już spała. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Więc ogarnęłam się i wyszłam z domu. W środku nocy spaceru mi się zachciało... Delikatnie zamknęłam drzwi aby nie obudzić Oli. Szłam przez park. Było bardzo ciemno ale jakoś się nie bałam. Zrobiło się chłodno. Splotłam ręce opuściłam głowę w dół i zaczęłam się kierować w stronę hotelu. Nagle się z kimś zderzyłam. To było mocne uderzenie. Upadłam na ziemię i ten ktoś też. Uderzyłam o kamień i zaczęłam krzyczeć z bólu.
-Przepraszam! Nic Ci nie jest? - spytał chłopak z którym się zderzyłam i pomógł mi wstać.
-Nie, wszystko ok - powiedziałam i się uniosłam.
-Ania? - spytał ze zdziwieniem chłopiec
-Tak. A skąd mnie znasz? - byłam zdziwiona.
-To ja. - odpowiedział i zdjął kominiarkę. - Ja, Justin.
-O matko! Co ty tutaj robisz?
-Chcę uciec na razie od sławy.
-Męczy Cię to?
-No tak. To może pomożesz mi o tym zapomnieć?
-Jak?
-Chodźmy gdzieś. - zaproponował. Byłam strasznie zdziwiona i uradowana. W końcu zostałam gdzieś zaproszona przez Justina Biebera!
-No pewnie, ale gdzie?
-Przejdźmy się gdzieś
-Ok.
Ruszyliśmy na spacer. Długo gadaliśmy. Nagle niespodziewanie rozpadało się. Zaczęliśmy biec. Justin pociągnął mnie za rękę w stronę jego samochodu. Ja na taki przez całe życie bym nie uzbierała.. Otworzył drzwi i powiedział żebym weszła do środka. Tak też zrobiłam. Odpalił samochód i zaczęliśmy jechać.
-Justin... - zaczęłam rozmowę - gdzie my jedziemy?
-Do mnie - odpowiedział
-A nie lepiej żebyś mnie odwiózł do hotelu? Ola będzie się martwić.
-Tam jest kawał drogi. Przenocujesz w gościnnym. Ok?
-No dobra, ale będę musiała zadzwonić do Oli!
-O tej porze?
-No w sumie racja.. - spojrzałam w szybę i oglądałam padający deszcz.
-Nie bój się - powiedział Justin
-Ale ja się nie boję.
-Widzę po Twojej twarzy że jesteś lekko spanikowana.
-No może trochę.
-Ale nie ma się czego bać.
Rozmawialiśmy jeszcze przez całą drogę. Potem dojechaliśmy pod wielki dom. Byłam w szoku widząc to wszystko. On to chyba śpi na pieniądzach. Zaprowadził mnie do łazienki. Umyłam się.
-Potrzebujesz czegoś jeszcze? - spytał opiekuńczo Justin
-Nie. Położę się już spać. - powiedziałam trochę niepewnie
-Nie masz się czego bać. Nikt Cie tu nie skrzywdzi. - powiedział i zamknął drzwi od pokoju gościnnego.
Zostałam sama. Nie ukrywam że trochę się bałam. Wielki dom. Sama w pokoju. Burza stała się głośniejsza. Były grzmoty i pioruny. Strasznie się bałam. Wtuliłam się w kołdrę i zasnęłam. Starałam się nie myśleć o tej burzy. Gdy się obudziłam zauważyłam.....
Obudziłam się o północy. Ola już spała. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Więc ogarnęłam się i wyszłam z domu. W środku nocy spaceru mi się zachciało... Delikatnie zamknęłam drzwi aby nie obudzić Oli. Szłam przez park. Było bardzo ciemno ale jakoś się nie bałam. Zrobiło się chłodno. Splotłam ręce opuściłam głowę w dół i zaczęłam się kierować w stronę hotelu. Nagle się z kimś zderzyłam. To było mocne uderzenie. Upadłam na ziemię i ten ktoś też. Uderzyłam o kamień i zaczęłam krzyczeć z bólu.
-Przepraszam! Nic Ci nie jest? - spytał chłopak z którym się zderzyłam i pomógł mi wstać.
-Nie, wszystko ok - powiedziałam i się uniosłam.
-Ania? - spytał ze zdziwieniem chłopiec
-Tak. A skąd mnie znasz? - byłam zdziwiona.
-To ja. - odpowiedział i zdjął kominiarkę. - Ja, Justin.
-O matko! Co ty tutaj robisz?
-Chcę uciec na razie od sławy.
-Męczy Cię to?
-No tak. To może pomożesz mi o tym zapomnieć?
-Jak?
-Chodźmy gdzieś. - zaproponował. Byłam strasznie zdziwiona i uradowana. W końcu zostałam gdzieś zaproszona przez Justina Biebera!
-No pewnie, ale gdzie?
-Przejdźmy się gdzieś
-Ok.
Ruszyliśmy na spacer. Długo gadaliśmy. Nagle niespodziewanie rozpadało się. Zaczęliśmy biec. Justin pociągnął mnie za rękę w stronę jego samochodu. Ja na taki przez całe życie bym nie uzbierała.. Otworzył drzwi i powiedział żebym weszła do środka. Tak też zrobiłam. Odpalił samochód i zaczęliśmy jechać.
-Justin... - zaczęłam rozmowę - gdzie my jedziemy?
-Do mnie - odpowiedział
-A nie lepiej żebyś mnie odwiózł do hotelu? Ola będzie się martwić.
-Tam jest kawał drogi. Przenocujesz w gościnnym. Ok?
-No dobra, ale będę musiała zadzwonić do Oli!
-O tej porze?
-No w sumie racja.. - spojrzałam w szybę i oglądałam padający deszcz.
-Nie bój się - powiedział Justin
-Ale ja się nie boję.
-Widzę po Twojej twarzy że jesteś lekko spanikowana.
-No może trochę.
-Ale nie ma się czego bać.
Rozmawialiśmy jeszcze przez całą drogę. Potem dojechaliśmy pod wielki dom. Byłam w szoku widząc to wszystko. On to chyba śpi na pieniądzach. Zaprowadził mnie do łazienki. Umyłam się.
-Potrzebujesz czegoś jeszcze? - spytał opiekuńczo Justin
-Nie. Położę się już spać. - powiedziałam trochę niepewnie
-Nie masz się czego bać. Nikt Cie tu nie skrzywdzi. - powiedział i zamknął drzwi od pokoju gościnnego.
Zostałam sama. Nie ukrywam że trochę się bałam. Wielki dom. Sama w pokoju. Burza stała się głośniejsza. Były grzmoty i pioruny. Strasznie się bałam. Wtuliłam się w kołdrę i zasnęłam. Starałam się nie myśleć o tej burzy. Gdy się obudziłam zauważyłam.....
CND < 3
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na początku pragnę podziękować za miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem.
Cieszę się że we mnie wierzycie. A teraz zagadka:
Jak myślisz, co zauważyła Ania gdy się obudziła?
Ja już wiem i ze względu na odpowiedzi nie będę zmieniać ale próbujcie :D
#muchlove < 3
Nie lubię , jak tak przerywasz ! . ; / xd A rozdział świetny . :D Jak to czytałam , to normalnie czułam , jakbym tam była . XDD Meeega . : )
OdpowiedzUsuńhttp://on-my-world-tour.blogspot.com/
Znowu przerwałaś... Strasznie trzymasz w niepewności !
OdpowiedzUsuńMoże zauważyła że nie śpi sama ^^
OdpowiedzUsuńZauważyła że śpi z nią Justin. ;DDD hahaha świetnie piszesz tylko błagam nie kończ w takich momentach <33 koniecznie pisz kolejny. btw. co ile dodajesz?·
OdpowiedzUsuń~Ewelina